• Wpisów:111
  • Średnio co: 25 dni
  • Ostatni wpis:30 dni temu
  • Licznik odwiedzin:9 989 / 2809 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
 

 
A. mnie zostawił, napisał smsa.
  • awatar Noope: Bardzo przykre i przykre, że w taki sposób.. Trzymaj się!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Nie radzę sobie już z tym wszystkim i ciężko mi. jestem pół litra od tej drugiej strony i mocno korci mnie żeby się napić i nie myśleć. Zamknąć się w sobie, raz, na zawsze. Nie chcę tu dłużej być.
  • awatar ` Niezależna od innych <3: może postaw sobie jakiś cel i do niego dąż.. w ten sposób może jakoś Ci się humor poprawi, gdy będziesz zajęty.. Ja np. jak byłam w Holandii i nie radziłam sobie ze smutkiem, zapadałam się wprowadziłam taki plan dnia, by nie mieć czasu na myślenie, zawsze coś do roboty, żeby przeżyć i przeszło, jakoś poszło..
  • awatar darienn98: mam tak samo ale ja stwierdziłam że chce żyć i będę. moim sposobem było zapijanie się ale teraz mam nowy cel. skończę szkołę wyprowadze się stąd i zacznę nowe życie. pozdrawiam trzymaj się i zapr do siebie
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Muszę napisać drugi post - zapomniałem, że dzownił J. - mój były, który zosatwił mnie na lodzie w momencie kiedy najbardziej go potrzebowałem. W maju tego roku już nawet ze sobą nie rozmawialiśmy. Tera nagle zadzwonił i chciał, żebym do niego przyjechał. Powiedział, że się stęsknił i że chciałby mi pokazać jak cudownie skńczył remont domu. Zaprosił mnie na weekend, ale odmówiłem. Za dużo nocy przez niego przepłakałem. To był mój pierwszy taki prawdziwy facet. Nazywałem go wtedy swoim 40-latkiem i kiedy się na to denerwował dawałem mu szybko buziaka i mówiłemm, że go kocham. Dojazdy po 150 km za bardzo mnie męczyły, ale chyba najgorsze było to że mu 'kocham Cię' nie przeszło nigdy przez gardło. To w sumie był ostateczny powód, dla którego się rozstaliśmy. To jest jeden z tych facetów, dla których po słowach 'wracaj do mnie' zostawiłbym wszystko i pobiegł. Takiej relacji jaką miałem z nim nie będę mieć już nigdy z nikim innym. Byliśmy jak ogień i woda - dwa światy, 13 lat różnicy, totalnie inne zawody, inne poglądy polityczne, on pro-life, ja pro-choice, on wierzący, ja nigdy w życiu. Takie relacje jak moja z nim w normlanym życiu nigdy się nie zdarzają, ale dlatego też nie mogą funkcjonować. Szkoda mi go, bo wiem, że on w życiu mocno się zgubił, a teraz nie wie i nie zna sposobu jak miałby żyć inaczej. Nie chcę powielać jego błędów. Chcę kochać i być kochanym.
Randki, seks, wypady, rozmowy to wszytsko jest super. A mi by wysatrczyłby wspólny sen, jedno wyrko i buzi i przytulas na dobranoc, nie ma nic lepszego niż obudzić się w objęciu kogoś kto zapyta: jak się spało?
 

 
Wczoraj napisałem do A. czy ma ochotę na randkę w ten weekend. Powiedział, że nie da rady bo jutro (czyli dzisiaj) jego siostry pomagają przy przeprowadzce i będą u niego nocowały. Nie przeszkodziło mu to jednak w pójściu z ukochaną przyjaciółką na noc horrorów do kina/może z kimś jeszcze tam był. Tnie mnie w chuja po całości. Po co każe mi czekać? Powiedziałem mu, że jak nie chce to wysatrczy spierdalaj - to jest jasno trzepiący po głowi przekaz. Powiedział, że nie, że niedługo się wszystko uspokoi i będzie mieć dla mnie czas a potem się do niego przeprowadzę. Z jednej strony bardzo go lubię, z drugiej nienawidzę, gra mi na uczucciach.
Dzisiaj stwierdziłem, że nie będę czekać, poszedłem do SPA. Od początku przyglądał mi się pewnien pan. Brunet, postawny, na moje 1.85 m, 85 kg. W szatni, ku mojemu zaskoczeniu szybko wskoczył pod prysznic obok mnie, nie krępował się, wtedy zobaczyłem trzeci wymiar faceta, grube 20 cm. Był niesamowicie przystojny. Były tylko dwa problemy na drodze do tego, żebym zabrał go do domu - moje uczucia do A. i GPS na palcu tego skurwiela.
Gdybym czuł się całkowicie singlem zaprosiłbym Pana do domu na śniadanie. Był totalnie w moim typie, facet z krwi i kości, jak znajdziecie takiego na przydomowym bazarze, zadzwonicie do mnie, przyjąde, porwę i poślubię
 

 
Myślicie, że sobie wkręcam? Wydaje mi się, że A. mnie cały czas oszukuje i spotyka się z innymi. Pisze, że nie może się spotkać, a jego przyjaciółka na fb oznacza, że poszli paczką do kina. Albo gdy spotkaliśmy się ostatnio, dopiero po chwili powiedziała, że spali na osobnych łóżkach. A. powiedział, że L. to jego kolega od roku. Następnym razem podstępem dowiem się od szanownej przyjaciółki jak długo się znają. Wiem, że wchodzę na świra, ale wierzcie mi lub nie, większość facetów to świnie, a ja mam do nich nosa. Kłamstwo czuję na kilometr. Nie wiem czy chcę z nim być, za mocno się staram, on w ogóle. Chyba mu nie zależy.
  • awatar karrramba: przecież nie musisz być pępkiem świata, facet nie musi rezygnować ze swoich przyjaciół
  • awatar NieidealnyRomantyk: @Pesymista: Nie tylko faceci to świnie, jestem Hetero i mogę powiedzieć że kobiety to gorsze manipulatorki niż czasem 5 kłamiących facetów..
  • awatar NieidealnyRomantyk: @Dodge Skoro zdarzyło się już to kilkukrotnie, to jest to raczej wiadomość żeby dać sobie spokój, bo szkoda nerwów i czasu.. Tak mi się wydaje. Pozdrawiam. Jestem tu pierwszy dzień więc jak coś zrobię czy ustawie źle to przepraszam :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
I co zrobiłem? Spakowałem się wtedy o 12 w nocy i pojechałem do niego 30 km taxi. Spędziliśmy ze sobą dwie nocy i cały dzień. Pomagałem mu przy remoncie mieszkania. Nawet poznałem jego przyjaciółkę - sympatyczna, ale na każdym kroku podkreślała, że to ona razem z A. wybierała wszytskie meble, lampy itd. Nawet w sklepie zwracali się do nich per państwo. Czułem się jak piąte koło u wozu. Wtedy jak poszli na imprezę spali u kolegi, podobno każdy na swoim łóżku, ciekawe, że nie wspomniał mi o tym, że nie nocowali osobno.
  • awatar Pesymista: @Dodge: Podobno przeciwieństwa się przyciągają, więc jeżeli to Ty jesteś normalny, to zawsze będziesz trafiał na nieodpowiednich facetów. Ja na przykład w ogóle nie szukam, poddałem się na starcie. Znalezienie partnera, który będzie potrafił uczciwie kochać, jest nierealne.
  • awatar Dodge: @Pesymista: Wydawało mi się, że On okaże się być tym porządnym... jak znaleźć kogoś normalnego? To chyba niemożliwe, gdybyś spotkał mnie na ulicy, zobaczyłbyś kogoś bardzo normalnego i kogoś takiego chciałbym mieć.
  • awatar Pesymista: @Dodge: W takim razie posłuchaj własnej intuicji i nie kontynuuj tej znajomości. Z tego co napisałeś, jasno wynika, że A. nie jest dostatecznie zaangażowany. Facet któremu zależy, zadaje setki pytań, bo chce Cię zrozumieć i lepiej poznać.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Wczoraj znów było fantastycznie, pisaliśmy od rana plus cały późny wieczór, powiedział, że niedługo nie będzie musiał za mną tęsknić, bo będzie miał dla mnie czas.Potem w nocy napisał, że nie może spać bo myśli o mnie. Dzisiaj znów się nie odzywa. Jest sobota, jest sam i pewnie napalony bo dawno ze sobą nie spaliśmy, a co jeśli poszedł w miasto?
  • awatar ` Niezależna od innych <3: @Dodge: Niestety tak jest, jak serce bierze ponad rozum. Boli mnie to właśnie, jak te drugie osoby potrafią niektórym krzywdę robić. Czasami celowo, czasami nie. Ale okropne gdy czkowiek krzywdzi człowieka.
  • awatar Dodge: @` Niezależna od innych <3: funduje mi taką huśtawkę, teraz znów pisze od kilku godzin, że z chęcią spędzi ze mną czas i że niedługo znajdzie go dla mnie bez problemu, a ja jak ten niechciany pies, z buta dosatne ale i tak polcę bo głupi i naiwny jestem
  • awatar ` Niezależna od innych <3: Nie potrzebie robi Ci nadzieje, a potem się nie odzywa. Nie lubie takiego czegoś. Mógłby sie zdecydować i sprawę postawić jasno. Albo jedna stronę, albo w druga. A niestety tylko Cię rani..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Znowu się nie odzywa. Od niedzieli rano nie napisał żadengo głupiego smsa - to chyba znaczy tylko jedno.
Jeśli mam być wolny to będzie musiał powiedzieć mi to prosto w twarz.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Ostatnio nazwał mnie swoim "prawie chłopakiem". Zapytałem dlaczego, a on na to: "rozmawiamy, piszemy ze sobą, spotykamy się, chodzimy coś zjeść, na kawę, oglądamy filmy, podobamy się sobie, śpimy ze sobą".
No to ja nie wiem, co ja mam kurwa zrobić, żeby zostać jego chłopakiem. Wczoraj próbowałem wbić się na noc, wszystko przygotowałem szybciej, wyrwałem się z pracy, zrobiłem na dzień następny obiad i śniadanie, koszule wyprasowałem, poleciałem podciąć zarost. A on napisał, że nic z tego, jest zmęczony, za dużo pracy, a w weekend remont mieszkania. Powiedział, że odezwie się do mnie kiedyś jak będzie mieć więcej czasu. Nie byłem w stanie powiedzieć więcej niż: No okej. W listopadzie i grudniu ma sezon w pracy. To wtedy chyba bedzie tam po 15 godzin.
U mnie w pracy zapierdol, roboty, że oczy mnie napieprzają od gapienia się w trzy ekrany na raz, praca codziennie po 10-14 godzin. Mam dość. Ale ja zawsze znajdę czas dla kogoś na kim mi zależy, a na nim chyba mi zależy, i to zupełnie inaczej niż na wszytskich poprzednich. Do tej pory jak się spotykałem od razu byłą fascynacja, łożko i tak dalej, nadzieja na coś więcej. Mijały 4-5 tygodni i okazywało się to klapą. A z nim po każdym spotkaniu chcę coraz więcej. Lubię wieszać się na nim, przytulać się do niego kiedy dla nas gotuje, stawać na jego stopach i śmiać mu się z tego, peszyć kiedy łapie mnie za kolano i daje z zaskoczenia buzi w ucho hahaha, probwać nowych rzeczy w łóżku, przy nim wszystko jest inne. Ja jestem inny, wesoły, szczęśliwy. Ale teraz jest ciągle góra i dół. Raz jest fanatastycznie a potem nagle zero kontaktu. Lubię marzyć, że spędze z nim święta, że w końcu powiem rodzicom i go przedstawie, zabiore na super wakacje. Oddałbym 10 lat swojego życia za każdy rok za dłuższe chwile szczęścia. Mam 27 lat, jestem dorosłym dzieciakiem, mam już dobrą pracę, mieszkanie tuż tuż, wyglądam nie najgorzej...i oddałbym to wszystko, żeby on chciał mnie tak mocno jak ja go chcę teraz. Ale pewnie nic z tego, bo przecież życie nie jest idealne, nigdy nie będzie, dlatego pewnie za kilka tygodni znów wezmę głęboki oddech i zacznę marzyć po raz kolejny, że możę miłość kiedyś po mnie przyjdzie. A jeśli nie to chyba będzie okej? Albo nie będzie?


Do you know what hurts most about a broken heart? Not being able to remember how you felt before... try and keep that feeling, because... if it goes... you'll never get it back #cassie
  • awatar Pesymista: Pięknie napisałeś o swoich niewypowiedzianych marzeniach. Wyobrażam sobie, że tak właśnie musi wyglądać prawdziwa miłość.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
I'm a person. I need somebody to want me.
 

 
Spotkaliśmy się dzisiaj zupełnie przypadkiem,później pisaliśmy, a potem kazałem mu wybrać.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Love. The trouble with love is that you can never be sure about it. You think you're in love with someone, but it turns out it was just a feeling. And the most important thing is how you deal with it when it's lost. I think heart can't never learn to live without it. Without a true simple feeling of two most complicated organisms. We sometimes love, but sometimes love is not enough. I was not enough this time.
 

 
I look like me,but I'm somebody else.
 

 
Czy wy też tak macie, że czasem patrzycie na własne życie z lotu ptaka, jakbyście stali obok siebie i zastanawiali się kim jest ten człowiek? Jak gdybyście śnili czyjeś życie? Życie, którego nie chcecie, życie kogoś innego, jak gdyby był to niechciany sen, z którego nie możecie się obudzić. Każdy dzień jest inny, ale taki sam. Czasem zwyczajnie odlatuje, patrze w lustro ale nie widzę własnego odbicia.
Wydaje mi się, że czasem biegam, śpiesze się, latam, dąże do czegoś...a potem się zatrzymuje i już nie wiem po co biegłem, czego chciałem. Tysiąć myśli i tylko jedna z przodu: po co? po co? po co? po co? po co? Biegne i nie mogę znaleźć wyjścia, w dół i w górę i nigdy nie wiem gdzie jestem. A może mnie tu wcale nie ma? Może ktoś to tylko wymyślił? Czasem wydaje mi się, że lepiej gdybym zaczął od nowa, albo mnie tu nie było? A może muszę zostać jeszcze tylko na chwilę?
  • awatar Unscripted: Czasem też mam takie dziwne stany niepokoju. Ogarnia mnie takie dziwne uczucie pustki...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Dobry poranek, czas na fuck off bułkę z szynką i kawe. Wieczorem kolacja biznesowa (a niby jestem na urlopie).
 

 
Chyba jednak z tego nic nie będzie. Chłopak jest mentalnie 5 poziomów ode mnie. Nie można wymagać od każdego, żeby był mądry i inteligentny, ale On jest bardzo daleko od przeciętnej. Za wyjątkiem łóżka mało nas łączy. Ja nie mam z nim o czym gadać. Muszę jakoś zamknąć ten temat.
W naszym kolorowym świecie strasznie trudno jest spotkać kogoś normalnego. Trafiłem już na księdza, żonatego, zboka, niewiernego, dziwaka i dzieciaka. Każdy jest inny, ale czy na prawdę w tej szarej kurewskiej rzeczywistości nie mogę spotkać normalnego chłopaka? Jak tak dalej pójdzie to chyba założe jakieś konto online.
Jakieś rady?
Swoją drogą przypomniał mi się mój pierwszy pocałunek z chłopakiem, dziś całuję już zupełnie inaczej.
  • awatar tajemniczybluznierca: Normalność to pojęcie względne, ale czasem jak się nie szuka to ktoś się sam znajduje, i odwrotnie... jestem niestety na tym drugim etapie
  • awatar Unscripted: Kiedyś w końcu znajdziesz kogoś dla siebie
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dobra. Poznałem chłopaka, młodszego ode mnie. Dziwne jak na mnie, bo zawsze spotykałem się z dużo starszymi facetami. Może dlatego, że szukam czegoś prawdziwego i dojrzałego, a w zasadzie (przynajmniej w teorii)dojrzałość przychodzi z wiekiem. Dzisiaj nie wiem czy jedno ma związek z tym durgim, ale wracając do tematu. Poznnaliśmy się zaledwie dwa tygodnie temu, ale to były dwa bardzo intensywne tygodnie. W zasadzie od razu trafiliśmy do łóżka.
Ale nie w tym rzecz, on jest zupełnym przeciwieństwem osoby, której zawsze szukałem. Szukałem faceta z dobrą stabilną pracą, najlepiej biurową, własnym kątem, poukładanego, oczytanego i wygadanego, 'nie z tego świata'. A On jest zupełnie inny, prosty człowiek (absolutnie nie głupi!), od kilku lat ma pracę, ale zdecydowanie niebiurową. Nie lubi czytać, raczej woli być cicho niż mówić byle co. Jak stawiam go koło siebie to nie wiedzę nas razem. Gdy nie ma Go obok mnie to instyktownie go szukam, chwytam za telefon, żeby wysłać jedną prostą buźkę - może to głupie? Nie potrafię Go sobie wyobrazić rozmawiającego z moimi znajomymi. Ale czy ja szukam gościa dla znajomych czy dla siebie? Odpowiedź raczej oczywista. Nie wiem czy chce się z nim dłużej spotykać, a co dopiero rozmawiać o potencjalnym związku. On miał dużo przygód i pojebany kilkutletni związek, który niedawno się skończył. Nie wiem czy ja chcę w to brnąć... mam miliard myśli na minutę. A może ja się boję, że ktoś będie mnie kochał? Przecież ja nie wiem jak to jest i prawie zapiłem się z tego powodu na śmierć. Ktoś wymurował mi w głowie, że już nigdy nie spotka mnie miłość, ktoś wsunął mi pod łóżko kartkę z napisem "To nie dla Ciebie", ktoś...a może to byłem ja?
  • awatar tajemniczybluznierca: @Dodge: zapomniał wół jak cielęciem był (to o mnie :D)
  • awatar Dodge: @tajemniczybluznierca: rada dobra, gorzej z wykonaniem:D
  • awatar tajemniczybluznierca: Czasem trzymamy się ideałów które są wyidealizowane bo istnieją tylko w naszej głowie, a jak to mówią przeciwieństwa się przyciągają więc coś w tym musi być, musi mieć to coś skoro o nim myślisz, wrzuć na luz staraj się nie wybiegać w przyszłość liczy się tu i teraz, tak czy siak powodzenia :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

“There is no point in saying anything but the truth because, at the end of the day, you don't have to answer to anyone but yourself.” by Amy
 

 
My Darling Amy
 

 
Właśnie powiedziałem mu, że strasznie za nim tęsknie i że jedyne czego chciałem to przytulić się do niego raz jeszcze, szczególnie teraz przed powrotem do pracy. Powiedział, że wie.


Wczoraj byłem inny.
Dzisiaj też nie byłem sobą.
 

 
The kind of mood I'm in.
 

 
przybysz taki sam jak ja
 

 
I almost killed myself one more time. Almost drunk myself to death. I've spent two weeks in hospital. My life will never be the same. I can't drink both alcohol & coffee, can't smoke, barely can eat anything. A shot of vodka can literally kill me. Well, future doesn't look so good for me now. I got what I wanted right? I'm not in love anymore, cause he left me. We still talk, I still think about him, but it won't go anywhere.
Funny thing is, I've never felt better, there's nothing more to lose.
 

 
Yesterday I came back from hospital.
 

 
Nuclear Dodge is on.
 

 
I'm giving you what you want. I said I love him. Don't know how did I say it after a month.And he did not reply. It means so much. I'm wasting my young years. He said he's older and he keeps his emotions to him. I can't be with him. The distance is an obstacle. Distance & distance between us. Thoughts are back. End is near one more time. Will it be the last one, cause I don't know what you're & don't leave me hanging on...
 

 
The truth about him would kill you. Killed a piece of me. Kills every time I see him.
 

 
"From nervous touch and getting drunk
To staying up and waking up with you"
"Why don't you be you
And I'll be me?"
 

 
He's lying. He's lying about everything. He doesn't even live here. He gave me this as a beginning. What's next? Storm is coming faster than I though.

I said that everyone deserves life & happiness & joy & love. I deserved to be happy, to not worry about my tomorrow. To not worry if I can make through another day, another night.

Ok, gather yourself. If he's not the one, then maybe it's not for me. Maybe I shouldn't be here in a first place.

I don't believe God, because I mad at him. He took something from me, that he gives to others at very beginning.
So if you're in love, stop for a moment & say it. It's important to do it. Tomorrow isn't granted. Maybe my end is sooner than I planned. Maybe my end waited for me to convince me it's the right thing to do.
 

 
I think he's lying in so many cases. He said he's unable to tell the truth now. He's not ready. I'm scared & that's why I'm going mad. Love's not supposed to do that.
But still, somehow, he's perfect in my eyes. The most incredible person in the whole world. Handsome & very charming. Lucky enough I'm smart to know there's something behind, it would either make me or break me. Maybe it's better for me not to ask & enjoy the moment. Maybe the truth will hurt & it's much better to not know it now.
  • awatar obojętny: Take a chill pill for now and let the things happen. You don't and won't know the future, so why bother?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
"I fell in love with someone who I would have died for. And that's like a real drug, isn't it?- by my dear Amy.
Powerful video, powerful personality, amazing singer, amazing star.

I think, each one is a perfect star, in a own way. But sometimes, we seek for somebody's else light, like our own is not enough to keep us alive. Stay strong, fight for your love, cause nobody else will does it for you. Human love is the only one thing that would keep you moving, keeps you going. And when it stops...well, it's up to you.

The swings of mood that I have now are driving me nuts. I know it's serious and if I won't get professional help I will disappear.
  • awatar Dodge: @Beyond Comprehension: I'm just mad, not about love, love's the same.
  • awatar Beyond Comprehension: Yesterday you said, you thought you were in love. Today you are mad about... this love "of yesterday" or another one? ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Just left my place. I mean, not me. We were here just how long it will last?
 

 
Ohmg, I think I'm in love
 

 
I just left 24 hours party, it was fucking brilliant. I felt everything. But...now it's over and I'm still drunk. And I feel horrible. I feel so empty. I'm 27 and I don't think I will carry on, I don't think I can live, because I simply don't know how to do it. I need my person, I need to be loved.
 

 
When I hear for the 10th time the same question: how are you? how are you doing? I want to throw up. But I'm always saying: I'm fine. How many of you are doing the same? I've made of myself a closed box. You can see all the colors, but can't hear a thing.
 

 
I have two faces. There is a day & night, there is a dark & light.
Each of has us dark parts, parts that we don't want to uncover. And it's not because we're afraid to show it, we're afraid what it can do to ourselves. Each choice brings consequence, which depends of this choice. Making mistakes is a good thing if we're learning from it. The worst thing that can happen to us is when we don't want to learn from it - bad choice, bad move, negativity, harm, damage made on purpose. That's what I'm scared the most. Making reckless things, that I would never done normally. I believe there is something dark that pushes people. It's either your heart or your soul. Mine are damaged already. Measure twice, cut once, cause what's done, can't be reversed.